Kryminał vs. thriller: gdzie leży granica i czy w ogóle ma znaczenie
Księgarze mają ten problem co roku podczas targów: do którego działu wstawić moją książkę? I szczerze — nie wiem.
Zanim zacząłem pisać, przez lata byłem czytelnikiem. I nigdy nie rozumiałem, dlaczego półki w księgarni są poukładane tak, jak są.
Kryminał to zagadka do rozwiązania. Thriller to napięcie, które nie daje spać. Ale "Krew na bruku" jest jednym i drugim — i żadnym z osobna.
Wydawca powiedział mi: "Marek, to jest kryminał z thrillerową duszą." Uznałem to za komplement. Teraz, po trzech latach na rynku, myślę, że to była neutralna obserwacja, nie pochwała.
Granica między gatunkami to konstrukt marketingowy. Czytelnik i tak czyta po ciemku, pod kołdrą, ze wstrzymanym oddechem — i w tym momencie nie obchodzi go dział w Empiku.