Dlaczego twardemu sci-fi potrzeba dziś więcej humanizmu

Przez lata myślałem, że nauka wystarczy. Potem zacząłem dostawać maile od czytelników.

Tomasz Zieliński · 10 August 2026

Kiedy pisałem "Algorytm", byłem przekonany, że solidna fizyka i spójna ekstrapolacja technologiczna wystarczą do napisania dobrej powieści. Miałem rację co do połowy.

Druga połowa — ta, której nauczyłem się dopiero od czytelników — to pytanie: dlaczego mi na tym zależy? Nie fikcyjnemu bohaterowi. Mnie, autorowi. Co mnie obchodzi, czy AI przejęła rządy nad miastami w 2087?

Okazuje się, że mnie obchodzi to samo, co każdego: czy będziemy samotni. Czy ktoś nas zrozumie. Czy nasze życie będzie miało sens w świecie, który zmienia się szybciej niż potrafimy przetworzyć.

Twardemu sci-fi nie brakuje pomysłów. Brakuje mu odwagi do pytania o rzeczy, których naukowcy nie zmierzą.