Dlaczego mitologia słowiańska jest przyszłością fantasy

Zachodnie fantasy od dziesięcioleci żyje Tolkienem. Ale jest cały kontynent nieodkrytych mitów tuż za naszą granicą.

Anna Kowalska · 10 August 2026

Kiedy zaczęłam pisać "Mgłę nad Wisłą", nie miałam pojęcia, jak bardzo polska mitologia jest niespenetrowanym terenem.

Wielki świat fantasy od lat krąży wokół tych samych motywów — elfy z Tolkiena, smoki z Sapkowskiego, nordyckie runy w każdej drugiej serii. Tymczasem Słowianie zostawili po sobie bogactwo, o którym zachodnie wydawnictwa dopiero zaczynają się uczyć.

Strzygi, południce, utopce — to nie są postacie z drugorzędnego folkloru. To archetypy ludzkiego lęku, tak samo silne jak Beowulf czy Odyn. Różnica polega na tym, że nikt jeszcze nie zbudował na nich porządnego, nowoczesnego świata fantasy z prawdziwymi konsekwencjami i moralną niejednoznacznością.

To jest szansa dla nas — polskich autorów. Mamy dostęp do materiału, którego zachodni twórcy szukają latami w bibliotekach akademickich.